TEL/FAX: (85) 675 49 00
TEL: (85) 871 08 79
POCZTA ELEKTRONICZNA: slosto@slosto.biaman.pl 2slosto@gmail.com KURATORIUM OŚWIATY

Nasz wyjazd do Niemiec

<=Powrót 

Pierwszego dnia, po przyjeździe na miejsce, nie mieliśmy nic
zorganizowanego i rozeszliśmy się do rodzin. Za to drugiego odwiedziliśmy
szkolny festiwal rzemiosła (techniki)…


…na którym zobaczyliśmy m.in. przerobione w najrozmaitszy sposób
samochody nowe…


…i stare, całkowicie oryginalne.


Potem pojechaliśmy do Koblencji.


Mieliśmy okazję przyjrzeć się partyjce szachów.


Na terenie kościoła znaleźliśmy słynny kciuk, przy którym
wypadało zrobić kilka zdjęć. Pobyliśmy w Koblencji jeszcze trochę
i wróciliśmy do Hachenburga.


 Następnego dnia mieliśmy zaplanowane zwiedzanie miasta.
Najpierw poszliśmy do muzeum Cadillaców (25 sztuk)…


…w którym zaplątał się, nie wiadomo skąd, jeden Rolls-Royce.
Wszystkim bardzo się podobało.


Później mieliśmy trochę czasu na zapoznanie się z centrum
Hachenburga.


Znaleźliśmy tam wiele urokliwych miejsc.


Potem zebraliśmy się w szkole i wyruszyliśmy na grilla. Po drodze
zauważyliśmy dym, wydobywający się, jak się później okazało, z
palącego się browaru. Pożar został wkrótce opanowany.


Bo długim i wymagającym marszu przez las dotarliśmy na miejsce
grillowania, gdzie mogliśmy wszyscy odpocząć.


Nazajutrz realizowaliśmy fotoprojekt “Menschen”…


Robiliśmy zdjęcia zaskoczonym mieszkańcom miasteczka, by porównać
ich później z białostoczanami.


Dotarliśmy do wszystkich bez wyjątku 🙂


Przy okazji udało nam się uwiecznić samo miasto.


Znaleźliśmy nawet jeden lekko zdezelowany samochód, prawdziwy
ewenement.


Następnego dnia musieliśmy złożyć swoje zdjęcia w jedną całość.


Po zakończeniu pracy pojechaliśmy do starej kopalni…


…gdzie musieliśmy się przebrać w profesjonalne górnicze stroje
🙂


Ostatniego dnia przed wyjazdem do Berlina udaliśmy się do Bonn,
dawnej stolicy Niemiec Zachodnich.


Najpierw zobaczyliśmy tam muzeum historyczne, a potem mieliśmy czas
wolny.


W czwartek pojechaliśmy do Berlina, gdzie wysiedliśmy na najnowszym
dworcu głównym (najnowocześniejszym w Europie, a może i na świecie).


Przez dwa dni obejrzeliśmy tam najsłynniejsze obiekty turystyczne.


Natrafiliśmy na ciekawe ogłoszenia wyborcze.


Zrobiliśmy sobie zdjęcia z berlińskimi zabytkami w tle.


Odnaleźliśmy nawet kawałek muru berlińskiego (a przynajmniej
napis).


Rzuciliśmy okiem na budynki rządowe: Bundestag…


…i Reichstag.


Natrafiliśmy na grupę wędrownych lalkarzy.


Znaleźliśmy salon Bugatti i Bentleya (obie firmy należą do
Volkswagena).


Na koniec zorganizowanego zwiedzania zobaczyliśmy
budynek uniwersytetu…


…oraz stojący obok niego pomnik wybitnych poetów, pisarzy i filozofów
niemieckich.


Ustaliliśmy miejsce zbiórki pod katedrą i ruszyliśmy w świat.


Można było zatrzymać się w parku nieopodal…


ale chłopcy doszli do wniosku, że lepiej pójść do muzeum
techniki.


Muzeum było akurat po przebudowie, oddano do użytku całe nowe
skrzydło.


Kto interesuje się techniką, nie mógł narzekać.


Nowe skrzydło muzeum od środka.


Na koniec zebraliśmy się razem, wsiedliśmy do pociągu i wróciliśmy
do Polski. Na dworcu Warszawa Centralna czekaliśmy na
przesiadkę do Białegostoku.

 

Szczęśliwie dojechaliśmy do domu, by w spokoju przygotowywać się do powrotu do szkoły.

 Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, przeczytaj sprawozdanie z naszego wyjazdu do Niemiec
lub zajrzyj na stronę pierwszej wymiany z roku 2005.